A ja i tak (Zapiski codzienne 1)
Schowałeś go, Boże, za szafami,
Schowałeś go za krzesłami,
Zasłoniłeś brzozowym lasem.
A ja i tak biorę go
Razem z tymi szafami, krzesłami i brzozowym lasem.
Przechadzam się wzdłuż i wszerz
Pomiędzy kamieniami potknięcia
I źródłami żywych wód.
Upadając, gaszę pragnienie.
Wciąż tam jestem.
Może ze stratą dla
Nikomu już nie potrzebnej
Trzeźwości umysłu.
